O sobie

Proza

Teatr

Tekst

Grafika

Studio

Kontakt

 

Nazywam się Dariusz Bazaczek, jestem autorem form prozatorskich i scenicznych, tekstów, zajmuję się też grafiką i projektowaniem. Moja pasja to świat, literatura, współczesny design, gitara klasyczna (gra techniką fingerstyle, bossanova, jazz). Ulubione połączenie: proza Franza Kafki, cygaro, lampka odpowiedniego koniaku oraz wygodne krzesło z widokiem. Żona: Maria Elżbieta, córka: Marta, syn: Mikołaj.

Ukończyłem filologię polską na Uniwersytecie Gdańskim. Utwory prozatorskie mojego autorstwa były publikowane na łamach prasy literackiej, m. in.: „Jupiter”, „Migotania przejaśnienia”, „Autograf”, „Akcent”, „Topos”, Proza życia – antologia prozy współczesnej, „Akant”, „Nowe Pismo”. Jestem też laureatem II Konkursu Literackiego UG (Gdańsk) i II Konkursu Literackiego im. Marka Hłaski (Wiedeń).

Premiery teatralne: Dziesięć obrazów naturalnej wielkości, reż. D. Siastacz, Teatr im. Gombrowicza Gdynia (scenariusz, teksty); Mistrz Piotr Pathelin, reż. E. Wojtaszek, Teatr im. Gombrowicza Gdynia (współpraca); Drzwi numer jeden, Rotunda Sopot (scenariusz, teksty); Spotkania Marty ze śmiercią, reż. własna, HfG Frankfurt /Main (tekst); Dziewiąty kochanek Katarzyny Foster, reż. L. Bzdyl, Teatr Wybrzeże Gdańsk (tekst); Pokój do wynajęcia, reż. L. Bzdyl, Teatr Wybrzeże Gdańsk (tekst); Pernambuco, reż. M. Chilarecka, Teatr Wybrzeże Gdańsk (teksty), Śmierć komiwojażera, reż. A. Ferency, Teatr im. Gombrowicza Gdynia (współpraca), Szafa, reż. A. Hofman, Teatr Muzyczny w Gdyni 2008 (tekst). Napisane przeze mnie spektakle teatralne, recitale i piosenki były prezentowane na scenach Teatru Narodowego (scena Teatr Mały) w Warszawie, Teatru Stara Prochownia w Warszawie, Teatru Montownia w Warszawie, Laboratorium Dramatu w Warszawie, Teatru Ludowego (scena Pod Ratuszem) w Krakowie, Piwnicy Pod Baranami w Krakowie i innych.

Projekty filmowe, w których brałem udział: Miasteczko naturalnej wielkości (scenariusz, współpraca reżyserska), reż. S. Gliński; Janek (współpraca scenariuszowa), reż. Piotr J. Lewandowski.

Jestem również laureatem przeglądów i festiwali piosenek (jako wykonawca i autor tekstu i muzyki), m. in. XXV FPS Kraków 1990, OPPA Warszawa 1992. Kilka piosenek z moim tekstem zostało laureatkami Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu (1997, 1998, 2002).

 

Tamtego niedzielnego wieczoru, gdy ustawili na chodniku przed domem kilka stołów i zapalili świece na białym obrusie, przyjemnie było siedzieć aż do świtu, mimo że butelki z domowymi alkoholami szybko zostały opróżnione. Pozdrawiali wesołymi okrzykami przejeżdżające samochody, machali do ostatnich nocnych autobusów, a każdy przypadkowy przechodzień był zapraszany do towarzystwa. Jeśli zabrakło nalewki czy zielonego wina, częstowano go jabłkiem, a gdy i te się skończyły – truskawkowym syropem od kaszlu.

fot. Eduard Militaru

Mój dorobek prozatorski to jak dotąd głównie spory zbiór opowiadań, z których kilkanaście było publikowanych na łamach prasy literackiej. W prezentowanych niżej wybranych przykładach przeczytać można opowiadanie Ostatni piękny widok, nagrodzone w dwóch konkursach literackich i publikowane w antologii polskiej prozy współczesnej, fragmenty kilku innych utworów oraz fragment jednej z powieści.

Osoby, zainteresowane pełnymi wersjami utworów, proszę o kontakt.

 

– Przepraszam, czy byłaby pani uprzejma zostać moją kochanką?

Mężczyzna stoi pytająco pochylony w jej stronę, ręce trzyma przed sobą. Palce o krótkich paznokciach mną rondo czarnego kapelusza.

„Kapelusz? Kto dzisiaj chodzi w kapeluszu?” - myśli z niesmakiem Zuzanna.

On wyrzuca go natychmiast przez ramię, nie odrywając od niej spojrzenia. Kilka stolików dalej brzęk filiżanek, cichy okrzyk. Ktoś zrywa się z miejsca w popłochu.

fot. aaa / bbb

Wśród moich utworów scenicznych są zarówno sztuki teatralne o dramatycznym rodowodzie jak i rozbudowane recitale piosenki aktorskiej ze scenariuszem na kilkunastu aktorów czy spektakle eksperymentalne lub monodramy. Od mojego scenicznego debiutu w roku 1997 powstało ich już blisko dwadzieścia – niżej można przejrzeć wybrane przykłady takich prac z opisami premier i fragmentami tekstu.

Twórców, zainteresowanych pełnymi tekstami utworów, proszę o kontakt.

 

– Pan się zatrzymuje bez ostrzeżenia i stoi jak kołek, jak jakiś beznadziejny pień! Nic dziwnego, że ja się potykam i narażam życie! – znowu krzyczał szeptem. – Jakieś korzenie, niebezpieczne kamienie. Wszędzie pełno drzew, a każde inne: małe, duże, jakieś choinki... Co to za las?! Kurwa mać, to burdel, nie las! Pan jak zwykle nie potrafi sobie z niczym poradzić! Ja…

– Stanąłem, bo widać miasto.

Adiutant po raz kolejny z trudem ukrył zadowolenie, widząc jak generał urywa w pół słowa i łapie powietrze ustami.

fot. Daniel Beilinson

W tym, co piszę granica między formami często się zaciera, gdy wiersz staje się piosenką, piosenka – aktorską etiudą, a cykl  takich etiud zmienia się w teatralne przedstawienie. Widać to wyraźnie w utworze Piosenka fabularna, który będąc tekstem piosenki, jest też miniaturowym spektaklem na trzy osoby, ze swoistą fabułą, dramaturgią i rozwiązaniem. To przenikanie się form sprawia, że określeniem „tekst” chętnie nazywam nie tylko teksty swoich piosenek, ale wszystkie własne utwory literackie – zwłaszcza te, które nie są dramatem lub utworem prozatorskim. Tekstami są więc także wiersze,  scenariusze małych form scenicznych, szkice scenariuszy filmowych i inne. Wybrane przykłady są dostępne poniżej.

Twórców i wykonawców, zainteresowanych tekstami, proszę o kontakt.

 

– Kierowniku, idą jacyś! – chłopiec rzucił niepewnym głosem w kierunku siedzących i odsunął się od okna.

Kierownik wkładał pieniądze do metalowej kasety. Jedna z monet wyśliznęła mu się z palców i z brzękiem zakręciła na podłodze pod stołem. Nieznajomy przydepnął ją wprawnie szerokim butem. Kierownik przyklęknął i wyciągnął rękę, ale but nie poruszył się.

– Twój syn mówi do ciebie „kierowniku”?

– Przecież jestem kierownikiem. Wszyscy tak do mnie mówią.

fot. Philippe Mignot

Moja ulubiona technika graficzna to połączenia gwaszu z pastelami i tuszem, chętnie używam też pasteli olejnych i kredek akwarelowych. Te właśnie techniki zostały użyte w pokazanych poniżej przykładach prac. Oprócz grafik, powstałych wyłącznie z potrzeby twórczej wypowiedzi, są wśród tych próbek także ilustracje, wykorzystywane na łamach publikacji drukowanych oraz projekty scenograficzne Niektóre z prezentowanych grafik i rysunków były pokazywane na wystawach autorskich.

Poza grafiką artystyczną, użytkową i ilustracją, w moim portfolio prac graficznych jest też spory zbiór żartów rysunkowych. Były one publikowane na łamach wydawnictw prasowych, takich jak Wybrzeże, Czas, Gazeta Wyborcza, Gazeta Uniwersytecka, Tygodnik Zamojski, Przegląd Przemysłowy, Look (Londyn) i innych. Poniżej kilka przykładów prac tego typu.

 

Studio Bazaczek, którego jestem właścicielem i głównym projektantem, zajmuje się tworzeniem grafiki użytkowej na potrzeby reklamy, promocji i komunikacji. Oferta Studia obejmuje projekty i realizacje stron internetowych, wszelkich materiałów drukowanych, opracowania związane z brandingiem, e‑learningiem, prezentacje, ilustracje, animacje, clipy reklamowe i wiele innych. Wśród klientów Studia znajdują się takie firmy i instytucje  jak m. in. Ambasada Szwecji, Skanska, GE czy Grupa PWN.

PRZEJDŹ DO STRONY STUDIA

 

Dobrze jest nie czuć. Nie podchodź teraz, bracie.  Jest mi dobrze, bo w końcu przestałem czuć. Znika ból i znika ciało, źródło wszystkich moich kłopotów. Muszę je chronić, karmić, czyścić. Porywam je w ucieczce i dźwigam, unosząc w bezpieczne miejsce, aby tam mogło się spokojnie starzeć, cuchnąć, pokrywać patyną zmarszczek. Jestem jak jego więzień, ale uciekam z całym więzieniem. Nawet podczas ucieczki dbam o swoją celę. Pielęgnuję ją, aby w niej spokojnie doczekać końca dożywotniego wyroku.

fot. Kim Daniel

 

Kontakt

+48 603 551 521

d.bazaczek@gmail.com

Wysyłanie wiadomości....

Problem z wysyłaniem wiadomości, spróbuj proszę ponownie...

Dziękuję za kontakt, odezwę się niebawem...

dariusz.bazaczek

 

– Poszedł sobie któregoś dnia w ocean. Powiedział, że już wystarczy i wszedł do wody. Najpierw do kolan, potem do pasa. Długo brodził, bo tu płycizna, ale w końcu zniknął.

– Nie zatrzymaliście go?

– Tu każdy może robić ze swoim życiem co chce. Takie jest Prawo Plaży.

Dobre prawo. Takie prawo może się podobać. Nowy mimo woli uśmiecha się w mroku.

copyright © 2017 Dariusz Bazaczek  |  Wszystkie prawa zastrzeżone

Design & code: Studio Bazaczek