{"id":290,"date":"2021-11-10T20:55:59","date_gmt":"2021-11-10T19:55:59","guid":{"rendered":"https:\/\/bazaczek.pl\/?post_type=portfolio&#038;p=290"},"modified":"2021-11-12T00:03:49","modified_gmt":"2021-11-11T23:03:49","slug":"wiatr","status":"publish","type":"portfolio","link":"https:\/\/bazaczek.pl\/en\/portfolio\/wiatr\/","title":{"rendered":"Wiatr"},"content":{"rendered":"<div class=\"wpb-content-wrapper\"><div   class=\"vc_row wpb_row vc_row-fluid\"  style=\"\"  data-token=\"4jTXe\"><div class=\"wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12\"><div class=\"vc_column-inner\"><div class=\"wpb_wrapper\"><div style=\"clear:both; width:100%; height:60px\"><\/div>\n\t<div class=\"wpb_text_column wpb_content_element\" >\n\t\t<div class=\"wpb_wrapper\">\n\t\t\t<p style=\"font-size: 36px;\">Wiatr<\/p>\n\n\t\t<\/div>\n\t<\/div>\n<div style=\"clear:both; width:100%; height:15px\"><\/div>\n\t<div class=\"wpb_text_column wpb_content_element\" >\n\t\t<div class=\"wpb_wrapper\">\n\t\t\t<p style=\"font-size: 13px;\">(fragment)<\/p>\n\n\t\t<\/div>\n\t<\/div>\n<div style=\"clear:both; width:100%; height:30px\"><\/div>\n\t<div class=\"wpb_text_column wpb_content_element prose-txt01\" >\n\t\t<div class=\"wpb_wrapper\">\n\t\t\t<p class=\"stroy-txt\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignright wp-image-293\" src=\"https:\/\/bazaczek.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/wiatr-01-300x152.jpg\" alt=\"\" width=\"450\" height=\"228\" srcset=\"https:\/\/bazaczek.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/wiatr-01-300x152.jpg 300w, https:\/\/bazaczek.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/11\/wiatr-01.jpg 507w\" sizes=\"auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px\" \/>&#8230;w ko\u0144cu uda\u0142o mi si\u0119 docisn\u0105\u0107 klamr\u0119 i mog\u0142em troch\u0119 odetchn\u0105\u0107, chocia\u017c wiatr nie ustawa\u0142. W dalszym ci\u0105gu jednak wola\u0142em dodatkowo trzyma\u0107 si\u0119 r\u0119kami, bo pasek przy ka\u017cdym silniejszym podmuchu poskrzypywa\u0142 \u017ca\u0142o\u015bnie. Chwilami pozwala\u0142em mu przejmowa\u0107 ca\u0142e obci\u0105\u017cenie porywami wiatru. W tych kr\u00f3tkich momentach wytchnienia rozlu\u017ania\u0142em zdr\u0119twia\u0142e d\u0142onie i z ulg\u0105 prostowa\u0142em nogi, aby umo\u017cliwi\u0107 ca\u0142emu cia\u0142u lekki \u0142opot.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">By\u0142em na zewn\u0105trz ju\u017c drugi dzie\u0144, ale dopiero teraz zaczyna\u0142em odczuwa\u0107 zm\u0119czenie. Gdy rozko\u0142ysane masy powietrza podj\u0119\u0142y mnie wczoraj z chodnika w miejskim parku i\u00a0\u00a0niespodziewanie unios\u0142y, z pocz\u0105tku krzycza\u0142em z rado\u015bci, upojony lotem. Szybko znalaz\u0142em si\u0119 ponad g\u0119stym szpalerem buk\u00f3w. Unoszony przez d\u0142u\u017cszy czas na sta\u0142ej wysoko\u015bci, przeczesywa\u0142em butami korony najwy\u017cszych drzew. Wiotkie ga\u0142\u0105zki pl\u0105ta\u0142y si\u0119 mi\u0119dzy sznurowad\u0142ami, jakby zazdrosne o to, \u017ce mog\u0142em oderwa\u0107 si\u0119 od ziemi, do\u00a0\u00a0kt\u00f3rej one od narodzin po sam koniec by\u0142y nieodwo\u0142alnie przypisane. Odgania\u0142em je energicznymi wierzgni\u0119ciami zniecierpliwiony, \u017ce przeszkadzaj\u0105 w prze\u017cywaniu dozna\u0144 zupe\u0142nie nowych i nieoczekiwanych. W ko\u0144cu jeden ze\u00a0\u015bmielszych konar\u00f3w, jakby w ostatnim ge\u015bcie rozpaczy, zakleszczy\u0142 mi stop\u0119 zdrewnia\u0142ym u\u015bciskiem. Uwolni\u0142em si\u0119 po kr\u00f3tkiej walce i cho\u0107 straci\u0142em lewy but razem ze skarpetk\u0105, wystrzeli\u0142em jeszcze wy\u017cej dzi\u0119ki impetowi, kt\u00f3ry nada\u0142a mi spr\u0119\u017cynuj\u0105ca ga\u0142\u0105\u017a. Wiatr natychmiast uj\u0105\u0142 mnie pod ramiona. Ju\u017c\u00a0uspokojony mog\u0142em rozejrze\u0107 si\u0119 wok\u00f3\u0142 i\u00a0spostrzeg\u0142em pokornie uk\u0142adaj\u0105c\u0105 si\u0119 u moich st\u00f3p panoram\u0119 ca\u0142ego miasta.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Powietrze by\u0142o niezwykle rzadkie i przejrzyste, a niebo \u2013 wymiecione do czysta. S\u0142o\u0144ce swobodnie rozlewa\u0142o si\u0119 po dachach, zmywa\u0142o szklane torsy biurowc\u00f3w, jarzy\u0142o si\u0119 t\u0142ustym z\u0142otem w miedzianych blachach katedry, staraniami w\u0142adz miasta oczyszczonych niedawno z zielonkawego nalotu. Soczyste \u015bwiat\u0142o wydobywa\u0142o z bry\u0142y miasta osobliwe kszta\u0142ty i barwy, zaskakuj\u0105ce tym bardziej, \u017ce z napowietrznej ogl\u0105dane perspektywy. \u015amia\u0142em si\u0119 w g\u0142os rzucony w\u00a0b\u0142\u0119kit, a cho\u0107 gwa\u0142towne podmuchy wpycha\u0142y mi \u015bmiech z powrotem w g\u0142\u0105b gard\u0142a, niesiony nad gotyckimi \u0142ukami ko\u015bcio\u0142\u00f3w i aluminiowymi w\u0119z\u0142ami nowoczesnych konstrukcji, czu\u0142em si\u0119 jak ich jedyny w\u0142a\u015bciciel, kt\u00f3ry wybra\u0142 si\u0119 na\u00a0powietrzn\u0105 przechadzk\u0119, aby z wysoko\u015bci oceni\u0107 stan rozleg\u0142ego maj\u0105tku.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Huragan s\u0142ab\u0142 niekiedy i w\u00f3wczas, jakby umy\u015blnie, pozwala\u0142 mi lecie\u0107 na mniejszej wysoko\u015bci, z kt\u00f3rej w niezbyt szybkim przelocie zagl\u0105da\u0107 mog\u0142em do wn\u0119trz mijanych dom\u00f3w. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich mia\u0142a okna zamkni\u0119te i szczelnie zas\u0142oni\u0119te od \u015brodka, ale wiatr nie pr\u00f3\u017cnowa\u0142 \u2013 coraz to nowe okienne skrzyd\u0142o odskakiwa\u0142o z brz\u0119kliwym trzaskiem, oderwane si\u0142\u0105 od muru. Kawa\u0142ki szk\u0142a osypywa\u0142y si\u0119 w wiruj\u0105cych pob\u0142yskach, chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej tryska\u0142a na zewn\u0105trz o\u015blepionego okna mu\u015blinowa firanka. Po kr\u00f3tkim, bezradnym trzepocie wylatywa\u0142a w niebo jak strz\u0119p suchej mg\u0142y. Szybko nasi\u0105ka\u0142a rozrzedzonym b\u0142\u0119kitem, ton\u0119\u0142a, a\u017c w ko\u0144cu rozpuszcza\u0142a si\u0119 w nim zupe\u0142nie. W owych odartych ze\u00a0szk\u0142a i zas\u0142on oczodo\u0142ach okien dostrzega\u0142em w\u00f3wczas twarze ludzi.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Niekt\u00f3rzy patrzyli prosto przed siebie, a s\u0142ysz\u0105c moje weso\u0142e okrzyki, zauwa\u017cali mnie bez zdziwienia. Bezwiednie odpowiadali jakim\u015b p\u00f3\u0142gestem, skinieniem g\u0142owy, po czym znowu wpatrywali si\u0119 w przestrze\u0144, jakby chc\u0105c dostrzec w\u00a0niej zapowied\u017a nast\u0119pnych wydarze\u0144. Lecia\u0142em dalej, a oni nieruchomieli w ramach okien, niby zbi\u00f3r portret\u00f3w, rozwieszonych wzd\u0142u\u017c korytarzy ulic. Wiatr potr\u0105ca\u0142 ich, szarpa\u0142 ko\u0142nierzyki koszul i lubie\u017cnie si\u0119ga\u0142 pod suknie. W ko\u0144cu, o\u015bmielony bezwolno\u015bci\u0105 stoj\u0105cych, wpada\u0142 do wn\u0119trz ich mieszka\u0144. Buszowa\u0142 w\u015br\u00f3d ksi\u0105\u017cek, zuchwale trzaska\u0142 drzwiami i unosi\u0142 dywany z pod\u0142\u00f3g, a\u017c p\u0142ywa\u0142y na cienkiej warstwie powietrza jak na tafli niespokojnej wody. Rozko\u0142ysane \u017cyrandole brzmia\u0142y szklanymi wielod\u017awi\u0119kami, a sp\u0142oszone strz\u0119py papieru z ko\u0142owa\u0142y u sufit\u00f3w, pr\u00f3buj\u0105c znale\u017a\u0107 drog\u0119 ucieczki.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Inni na m\u00f3j widok krzyczeli przestraszeni, machali r\u0119kami i pokazywali mnie sobie wzajemnie. Kobiety za\u0142amywa\u0142y r\u0119ce i zakrywa\u0142y oczy dzieciom. Niekt\u00f3re szarpa\u0142y ramiona m\u0119\u017cczyzn, by ruszyli mi na ratunek, lecz niezdarne pr\u00f3by pochwycenia mnie za nogawk\u0119 spodni czy rzucenia sznura od bielizny tylko mnie roz\u015bmiesza\u0142y. Przecie\u017c nie\u00a0potrzebowa\u0142em pomocy. To raczej oni wydawali mi si\u0119 po\u017ca\u0142owania godni, bo gdy ja swobodnie kr\u0105\u017cy\u0142em nad miastem, stali uwi\u0119zieni w wy\u0142upionych oknach i cisn\u0119li si\u0119 przera\u017ceni do siebie.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Lecia\u0142em wi\u0119c wolny i rozogniony p\u0119dem powietrza, pokrzykuj\u0105c przy ka\u017cdym mocniejszym podmuchu wiatru, jakbym chcia\u0142 zach\u0119ci\u0107 niewidzialnego wierzchowca do jeszcze \u015bmielszych skok\u00f3w z dachu na dach, zagrza\u0107 go\u00a0do\u00a0galopu mi\u0119dzy wie\u017cami ratusza. Nie zwraca\u0142em ju\u017c wi\u0119kszej uwagi na ludzi, dop\u00f3ki nie wpad\u0142 mi w oko pot\u0119\u017cny grubas w przybrudzonym p\u00f3\u0142koszulku.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Wychyla\u0142 si\u0119 z okna o \u015bwie\u017co wy\u0142amanych okiennicach i krzycza\u0142 co\u015b do mnie na ca\u0142e gard\u0142o. Nie s\u0142ysza\u0142em jego s\u0142\u00f3w, bo wok\u00f3\u0142 by\u0142o g\u0119sto od szumu przemieszczaj\u0105cych si\u0119 zwa\u0142\u00f3w powietrza, wi\u0119c tylko weso\u0142o pomacha\u0142em mu r\u0119k\u0105. Na ten widok poczerwienia\u0142 gwa\u0142townie, si\u0119gn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105 gdzie\u015b obok i nagle rzuci\u0142 w moim kierunku l\u015bni\u0105cym przedmiotem, chyba szklank\u0105 z grubego szk\u0142a lub kryszta\u0142ow\u0105 popielniczk\u0105. Na moje szcz\u0119\u015bcie rzut by\u0142 niecelny. W\u015bciek\u0142o\u015b\u0107 grubasa wprawi\u0142a \u00f3w pocisk w tak gwa\u0142towny ruch obrotowy, \u017ce z odleg\u0142o\u015bci wydawa\u0142 si\u0119 szklan\u0105 kul\u0105. Opada\u0142a rozci\u0105gni\u0119tym \u0142ukiem, odbijaj\u0105c w sobie zniekszta\u0142con\u0105 sferycznie pl\u0105tanin\u0119 ulic \u015br\u00f3dmie\u015bcia. U\u015bmiech zamar\u0142 mi na ustach, ale to jeszcze nie by\u0142 koniec. Gdy grubas zobaczy\u0142, \u017ce kula rozpryskuje si\u0119 na bruku milionem iskier, z rykiem znikn\u0105\u0142 w g\u0142\u0119bi mieszkania, zapewne by zaopatrzy\u0107 si\u0119 w kolejne przedmioty, kt\u00f3rymi m\u00f3g\u0142by str\u0105ci\u0107 mnie z nieba. Rzeczywi\u015bcie, wkr\u00f3tce pojawi\u0142 si\u0119 znowu i tryumfalnie b\u0142ysn\u0105\u0142 w moim kierunku szerokim ostrzem chlebowego no\u017ca.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Usi\u0142owa\u0142em zmieni\u0107 tor swego lotu tak, aby umkn\u0105\u0107 z zasi\u0119gu grubasa. Jak na z\u0142o\u015b\u0107 wiatr w\u0142a\u015bnie uwi\u0105z\u0142 w\u00a0studziennym podw\u00f3rku i prawie stan\u0105\u0142em w miejscu, staj\u0105c si\u0119 \u0142atwym celem. Co gorsza, obraca\u0142em si\u0119 mimowolnie w powietrznym wirze i co chwila traci\u0142em przeciwnika z oczu, wi\u0119c nie mog\u0142em liczy\u0107 nawet na to, \u017ce zdo\u0142am si\u0119 uchyli\u0107 przed kolejnym ciosem. K\u0105tem oka zd\u0105\u017cy\u0142em zobaczy\u0107 jak kl\u0119ka na parapecie i przymyka oko. Stal ostrza zal\u015bni\u0142a uroczy\u015bcie i wtedy znowu znikn\u0105\u0142 mi z pola widzenia. Odruchowo napi\u0105\u0142em mi\u0119\u015bnie oczekuj\u0105c najgorszego, lecz zamiast uk\u0105szenia mi\u0119dzy \u0142opatkami, poczu\u0142em krzyk grubasa. Tak, poczu\u0142em go, nie us\u0142ysza\u0142em, gdy\u017c od jego przera\u017aliwego wrza\u015bni\u0119cia powietrze zawibrowa\u0142o tak mocno, \u017ce odebra\u0142em d\u017awi\u0119k ca\u0142\u0105 powierzchni\u0105 cia\u0142a. Podmuch obr\u00f3ci\u0142 mnie w d\u00f3\u0142 i zobaczy\u0142em go znowu, twarz\u0105 w twarz, spadaj\u0105cego plecami w kierunku ziemi. W r\u0119ce wci\u0105\u017c trzyma\u0142 n\u00f3\u017c. Widz\u0105c m\u00f3j wzrok zd\u0142awi\u0142 krzyk, zebra\u0142 wszystkie si\u0142y, aby przezwyci\u0119\u017cy\u0107 ci\u0105\u017cenie i jeszcze ugodzi\u0107 mnie ostrzem, ale betonowe dno podw\u00f3rka by\u0142o ju\u017c zbyt blisko. Szarpn\u0105\u0142em si\u0119 gwa\u0142townie ku niebu, aby nie widzie\u0107 co b\u0119dzie dalej. By\u0107 mo\u017ce ten ruch wyrwa\u0142 mnie z powietrznej pu\u0142apki, bo spostrzeg\u0142em, \u017ce przesta\u0142em si\u0119 obraca\u0107 w miejscu i znowu lec\u0119.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Oddycha\u0142em g\u0142\u0119boko, staraj\u0105c si\u0119 uspokoi\u0107. Rozp\u0119dzone powietrze wlewa\u0142o si\u0119 szumi\u0105cym strumieniem prosto w\u00a0g\u0142\u0105b p\u0142uc, a ja chwyta\u0142em je \u0142apczywie suchymi wargami. Szybko dochodzi\u0142em do siebie jak otrze\u017awiony z omdlenia.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Ju\u017c zaczyna\u0142em rozumie\u0107, \u017ce to nie ja lecia\u0142em swobodnie, lecz swobodnie by\u0142em unoszony i z pewno\u015bci\u0105 swoboda nie mojej dotyczy\u0142a woli. Z coraz wi\u0119kszym niepokojem dostrzega\u0142em nieposkromion\u0105 si\u0142\u0119 wiatru. Oto dach budynku, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie mija\u0142em w locie w locie, drgn\u0105\u0142, zamrucza\u0142 z wyrzutem jak cz\u0142owiek przedwcze\u015bnie zbudzony, potem uni\u00f3s\u0142 si\u0119 i wywin\u0105\u0142 niby blaszane wieczko pude\u0142ka sardynek. Z wn\u0119trza poddasza, kt\u00f3re ju\u017c przesta\u0142o by\u0107 poddaszem, bo\u00a0w\u0142a\u015bnie przeobrazi\u0142o si\u0119 w podniebie, wysypa\u0142a si\u0119 w przestrze\u0144 chmara rozmaitej odzie\u017cy. Po chwili lecia\u0142em otoczony g\u0119stw\u0105 koszul, \u0142opocz\u0105cych r\u0119kawami, w\u015br\u00f3d furkocz\u0105cych obrus\u00f3w i wyd\u0119tych prze\u015bcierade\u0142. Wszystkie ptaki tego dziwnego stada garn\u0119\u0142y si\u0119 do mnie i otacza\u0142y coraz g\u0119stszym ob\u0142okiem. Rozgarnia\u0142em je gor\u0105czkowo na boki, aby widzie\u0107 dok\u0105d niesie mnie wiatr, lecz wci\u0105\u017c nadlatywa\u0142y nowe: marynarki, spodnie, barwne narzuty, krawaty i\u00a0bluzki, a\u017c w ko\u0144cu omdla\u0142y mi r\u0119ce i ton\u0105\u0142em coraz bardziej w tej g\u0119stwie. Letnie sukienki osiada\u0142y mi mi\u0119kko na twarzy, pustymi ramionami obejmowa\u0142y mnie p\u0142aszcze i \u017cakiety, ale wkr\u00f3tce zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce chmara ubra\u0144 rzednie r\u00f3wnie szybko jak si\u0119 zjawi\u0142a. Gdy delikatna futrzana pelisa otar\u0142a mi si\u0119 o nag\u0105 stop\u0119 pomy\u015bla\u0142em, i\u017c trzeba korzysta\u0107 z okazji i p\u00f3ki czas chwyci\u0107 jak\u0105\u015b skarpetk\u0119. S\u0142o\u0144ce z wolna ciemnia\u0142o, a ja zaczyna\u0142em odczuwa\u0107 ch\u0142\u00f3d.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Dwie batystowe chusteczki min\u0119\u0142y mnie z trzepotem, goni\u0105c r\u00f3j ubra\u0144, powoli pod\u0105\u017caj\u0105cy w kierunku zachodniej cz\u0119\u015bci miasta niby stado wielobarwnych go\u0142\u0119bi. U\u015bwiadomi\u0142em sobie w\u00f3wczas, \u017ce b\u0119d\u0105c w powietrzu ju\u017c od kilku godzin, nie spotka\u0142em ani jednego ptaka.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Wyt\u0142umaczeniem ich nieobecno\u015bci mog\u0142a by\u0107 oczywi\u015bcie nadzwyczajna si\u0142a wiatru. Pami\u0119ta\u0142em jednak swoje obserwacje jask\u00f3\u0142ek w locie. Przygl\u0105da\u0142em si\u0119 z upodobaniem ich podniebnym akrobacjom podczas wycieczek za\u00a0miasto, a nadzwyczajne te stworzenia, jakby chc\u0105c wynagrodzi\u0107 mi m\u00f3j niek\u0142amany podziw, ci\u0119\u0142y bezszelestnie niebo we wszystkie mo\u017cliwe strony, niby sztuk\u0119 b\u0142\u0119kitnego jedwabiu. \u017baden podmuch, nawet gwa\u0142towny i nieoczekiwany, nie\u00a0stanowi\u0142 dla nich przeszkody. Prze\u015blizgiwa\u0142y si\u0119 mi\u0119dzy warstwami powietrza bez najmniejszego wysi\u0142ku, podczas gdy ja, stoj\u0105cy na dole z wysoko zadart\u0105 g\u0142ow\u0105, musia\u0142em nieraz wesprze\u0107 stopy o ziemi\u0119 w mocnym rozkroku, aby nie da\u0107 si\u0119 wiatrowi zepchn\u0105\u0107 z pag\u00f3rka. Teraz jednak, cho\u0107 rozgl\u0105da\u0142em si\u0119 pilnie, nie widzia\u0142em ani jednego ptaka.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Zak\u0142ada\u0142em w\u0142a\u015bnie pierwsz\u0105 z brzegu z\u0142apan\u0105 skarpetk\u0119, wyci\u0105gn\u0105wszy bos\u0105 stop\u0119 prosto w opustosza\u0142e niebo, bo wiatr obr\u00f3ci\u0142 mnie plecami do ziemi, gdy przypadkiem zauwa\u017cy\u0142em sk\u0142\u0119bion\u0105 szmat\u0119, prawdopodobnie bia\u0142ego koloru. Drga\u0142a lekko od wiatru, nabita w kilku miejscach na stalowe \u017cebra jednej z anten telewizyjnych, kt\u00f3re g\u0119sto porasta\u0142y dachy. Pomy\u015bla\u0142em z pocz\u0105tku, \u017ce to jaka\u015b mniej lotna sztuka odzie\u017cy oderwa\u0142a si\u0119 od stada i zako\u0144czy\u0142a tak niefortunnie swoj\u0105 napowietrzn\u0105 w\u0119dr\u00f3wk\u0119. Po chwili dostrzeg\u0142em jednak, \u017ce materia\u0142 w miejscach przebi\u0107 by\u0142 zbr\u0105zowia\u0142y, ciemny od plam i wtedy zacz\u0119\u0142o si\u0119 budzi\u0107 we mnie niejasne podejrzenie. Gdy zobaczy\u0142em po\u015br\u00f3d sk\u0142\u0119bionych fa\u0142d tkaniny par\u0119 but\u00f3w, krzykn\u0105\u0142em przera\u017cony i szarpn\u0105\u0142em si\u0119 w d\u00f3\u0142, ku ziemi.<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Wios\u0142owa\u0142em oszala\u0142y powietrze, wyci\u0105ga\u0142em zakrzywione palce, aby chwyci\u0107 si\u0119 czegokolwiek, co da\u0142oby mi oparcie i pozwoli\u0142o wr\u00f3ci\u0107 na bezpieczny grzbiet miasta, mi\u0119dzy domy i uliczne latarnie, Ale wiatr by\u0142 silniejszy. Dmuchn\u0105\u0142 od do\u0142u jeszcze mocniej, jakby z drwin\u0105 chcia\u0142 mi pokaza\u0107, \u017ce jestem tylko pi\u00f3rkiem, zeschni\u0119tym li\u015bciem w jego mocy. Unosi\u0142 mnie wci\u0105\u017c wy\u017cej i wy\u017cej, aby na koniec pokaza\u0107 mi widok, kt\u00f3ry ostatecznie ukaza\u0142 groz\u0119 mojego po\u0142o\u017cenia \u2013 niedaleko za miastem zaczyna\u0142 si\u0119 brzeg oceanu, do kt\u00f3rego zmierza\u0142em w bezwolnym locie!<\/p>\n<p class=\"stroy-txt\">Na domiar z\u0142ego szybko zacz\u0119\u0142o zmierzcha\u0107 i wkr\u00f3tce lecia\u0142em w ca\u0142kowitej ciemno\u015bci. Nie widzia\u0142em ksi\u0119\u017cyca. By\u0107\u00a0mo\u017ce to wiatr przydusi\u0142 go g\u0119stym ob\u0142okiem. Chwilami gwiazdy przeziera\u0142y przez chmury, lecz ich obecno\u015b\u0107 wzmaga\u0142a tylko poczucie bezdennej g\u0142\u0119bi nieba. Pr\u00f3bowa\u0142em wypatrywa\u0107 ja\u015bniejszych punkt\u00f3w, aby na ich podstawie cho\u0107 z\u00a0grubsza okre\u015bli\u0107 kierunek czy pr\u0119dko\u015b\u0107 lotu, ale gdy poczu\u0142em jak chwilowo ods\u0142oni\u0119ta gwiezdna topiel wci\u0105ga mnie swoim bezmiarem, zagubi\u0142em si\u0119 w galaktykach i szybko odwr\u00f3ci\u0142em g\u0142ow\u0119 ku ziemi. Straciwszy jakikolwiek punkt odniesienia, nie mia\u0142em poj\u0119cia w jakim zmierzam kierunku P\u0119d powietrza nie dawa\u0142 \u017cadnej nadziei na to, \u017ce wiatr mo\u017ce usta\u0107. Przeciwnie, d\u0105\u0142 wci\u0105\u017c z jednak\u0105 si\u0142\u0105, niestrudzony i bezlitosny, wi\u0119c przygotowa\u0142em si\u0119 na najgorsze. Porzucony przez wiatr gdzie\u015b w obr\u0119bie miasta, mia\u0142bym nik\u0142\u0105 nadziej\u0119 na ocalenie. Czy szcz\u0119\u015bliwy przypadek, butna przekorno\u015b\u0107 losu nie mog\u0142aby sprawi\u0107, \u017ce spad\u0142bym w g\u0119sty krzak ja\u015bminu, na otoman\u0119 wystawion\u0105 dla przewietrzenia obicia czy cho\u0107by wprost w pulchn\u0105 pryzm\u0119 piasku ze \u015bwie\u017co wykopanego grobu? To mog\u0142oby z\u0142agodzi\u0107 upadek z du\u017cej nawet wysoko\u015bci. Lecz rzucony w nocny ocean, a w jego kierunku nios\u0142y mnie przecie\u017c rozszala\u0142e masy powietrza, przepad\u0142bym z pewno\u015bci\u0105.<\/p>\n<p id=\"u47360-38\" class=\"stroy-txt\">(&#8230;)<\/p>\n\n\t\t<\/div>\n\t<\/div>\n<\/div><\/div><\/div><\/div><div   class=\"vc_row wpb_row vc_row-fluid\"  style=\"\"  data-token=\"Mu64G\"><div class=\"wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12\"><div class=\"vc_column-inner\"><div class=\"wpb_wrapper\"><div class=\"vc_row wpb_row vc_inner vc_row-fluid\"><div class=\"wpb_column vc_column_container vc_col-sm-12\"><div class=\"vc_column-inner\"><div class=\"wpb_wrapper\"><div style=\"clear:both; width:100%; height:60px\"><\/div>\n\t<div class=\"wpb_text_column wpb_content_element\" >\n\t\t<div class=\"wpb_wrapper\">\n\t\t\t<p style=\"text-align: center;\"><a href=\"javascript:history.back()\" class=\"alg_back_button_simple\" style=\"\">Back<\/a><\/p>\n\n\t\t<\/div>\n\t<\/div>\n<div style=\"clear:both; width:100%; height:60px\"><\/div><\/div><\/div><\/div><\/div><\/div><\/div><\/div><\/div>\n<\/div>","protected":false},"featured_media":293,"template":"","class_list":["post-290","portfolio","type-portfolio","status-publish","has-post-thumbnail","hentry","portfolio_cats-other"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/bazaczek.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/portfolio\/290","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/bazaczek.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/portfolio"}],"about":[{"href":"https:\/\/bazaczek.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/portfolio"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/bazaczek.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/portfolio\/290\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":302,"href":"https:\/\/bazaczek.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/portfolio\/290\/revisions\/302"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/bazaczek.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media\/293"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/bazaczek.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=290"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}